Zapowiedzi SmackDown, Mixed Match Challenge i... (zobacz)
W jakim stanie naprawdę jest Jordan? Kulisy z... (zobacz)
Kolejna kontuzja Finna Balora? Nowy turniej d... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Ktoś zapłaci frycowe...
Autor Wiadomość
PerfectPunk


Wrestler: CM Punk
Wiek: 24
Dołączył: 01 Maj 2013
Posty: 13
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2013-11-05, 18:35   Ktoś zapłaci frycowe...

==============

Hawana

Kuba

==============


Lotnisko. The Chickasaw i Mia właśnie wylądowali. Czekają na bagaże.

Mia: Będzie dobra gala na Kubie.

Jimmy: Mam nadzieję. Ostatnio wyeliminowałem z EWF Gregorka Cordialka, wchodzi mi to powoli w nawyk. Hell yeah!

Mia: Hell yeah!

Przechodzący fan EWF: Hell yeah!

Jimmy: Teraz trzeba potwierdzić dobrą formę i wygrać kolejną walkę.

Mia: It's true.

Jimmy: Dam z siebie wszystko. MaxiCośTamKtoś to debiutant, więc będzie popełniał błędy. Musi zapłacić, no, jak to Polacy mówią?

Mia: Frycowe?

Jimmy: Yeah, that's right. Nie mam pojęcia, co to znaczy.

Mia: Ja też nie.

Jimmy: MaxiMaster będzie fryckiem. To trochę brzmi jak pedofil, nie sądzisz?

Mia: True story.

Jimmy: Właśnie.

Mia: O, są już nasze bagaże.


==============

kilka minut później

==============


Jimmy ciągnie za sobą fajną walizkę na kółkach, a Mia ubrana jest wyjątkowo zwiewnie, bo na Kubie ciepło. To taka wyspa co jak wulkan gorąca, tak w Polsce mówią, a Jimmy'emu bardzo się to spodobało. Na lotnisku został zaczepiony przez dziennikarza lokalnej prasy "Kuriera Rewolucyjnego".

Dziennikarz: Señor Chickasaw?

Jimmy: Si.

Mia: Si, si, si! I Señorita wraz z nim!

Dziennikarz: ¿Podemos realizar una pequeña entrevista?

Jimmy: Dlaczego by nie. Pytaj śmiało, koleś.

Dziennikarz: ¿Cómo te gusta nuestra hermosa isla Cuba?

Jimmy: Fantastyczna wyspa, fantastyczne miejsce. Oglądałem ją uważnie z okna samolotu, gdy lądowaliśmy. Daje radę jak to w Polsce mówią. Podoba mi się jej wysmukłe ułożenie geograficzne. Nic dziwnego, że Rosjanie chcieli zrobić z was naturalny lotniskowiec u wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Szczególnie urzekła mnie ta zieleń, jaką widziałem. Wszędzie zieleń! Wprawdzie jestem tu dopiero od kilkudziesięciu minut i w zasadzie nic nie widziałem, to już bardzo mi się podoba. No i jak ciepło. W Polsce o tej porze roku robi się naprawdę nieciekawie.

Dziennikarz: ¿Qué puedes decirnos acerca de EWF?

Jimmy: EWF es un gran pro-federación de lucha. A todos nos gusta y sabemos que lo que hacemos, es lo mejor para el negocio. Nada ni nadie en Europa se puede comparar con EWF. Queremos dar a la hermosa nación de Cuba el mayor espectáculo del mundo. Después de esto nada volverá a ser lo mismo!

Mia: Wow Jimmy! Ty umiesz po kubańsku?

Jimmy: Jak się mówi od serca to zna się każdy język na świecie.

Mia: To powiedz coś jeszcze.

Jimmy: No importa que no me entendáis. Que yo estoy hablando en mi lengua española, que es tan bella y noble que debería ser conocida por toda la cristiandad. A el Papa, al sorprenderse el de que no usara su lengua materna. Esta frase ha calado bastante en los españoles y, siglos después, aún se utiliza el dicho «Que hable en cristiano» cuando un español quiere que se le traduzca lo dicho.

Mia: Więcej!

Jimmy: Mucho erré en no matar a Lutero, y si bien lo dejé por no quebrantar el salvoconducto y palabra que le tenía dada, pensando de remediar por otra vía aquella herejía , erré, porque yo no era obligado a guardarle la palabra, por ser la culpa de hereje contra otro mayor Señor, que era Dios, y así yo no le había ni debía guardar palabra, sino vengar la injuria hecha a Dios.

Dziennikarz: Bravo! Bravo!

Jimmy: Jeszcze jakieś pytania?

Dziennikarz: ¿Quién será su rival en la próxima Wrestlepalooza?

Jimmy: MaxiMasterMistrz.

Dziennikarz: ¿Qué nos puedes contar sobre él?

Jimmy: Sam nie wiem, co mogę o tym gościu powiedzieć. Pojawił się w EWF całkiem niedawno, bo na ostatniej gali. Zadebiutował w dark matchu, wygrał i chyba był zadowolony. Jeśli dobrze pamiętam to dostał też wpierdol od senatora Szakala. To mnie akurat nie dziwi, bo zdarza się to w naszym kochanym EWF nader często. Musisz wiedzieć, drogi dziennikarzu, że senator Szakal ma wielki talent do usuwania w EWF wszelkich mend. Ja oczywiście wyrzuciłem z federacji Batemana, Franza i Gregora Cordiala, ale gdzie mi do wielkiego Szakala. Senator to mój wzór. Cenię go bardzo, bo w Stanach mamy tylko takich sprzedajnych senatorów jak Nancy Pelosi. Wredna to i straszliwa baba. Świat byłby lepszy, gdyby rządził nami Szakal. Dlatego proponuję wysunąć jego kandydaturę na nowego sekretarza generalnego ONZ. To świetne miejsce dla niego, tam będzie potrzebny i poprowadzi świat i ludzkość do lepszej przyszłości.

Dziennikarz: ¡Viva el senador Szakal!

Jimmy: Niech nam żyje!

Mia: I nie tyje!

Dziennikarz: Pero volvamos a su oponente.

Jimmy: Tak, tak, wróćmy do przeciwnika. To MaxiMasterMistrz, już sam pseudonim wskazuje na to, że to postać nietuzinkowa. Swój debiut wygrał, co nie każdemu się przydarza. Ja na przykład swoją pierwszą walkę na Kwietniowej Anarchii VI przegrałem i to przegrałem równo. Teraz będzie lepiej, mam taką nadzieję. To znaczy teraz nie mam debiutu, ale mam nadzieję, że wygra. Bo swoją drugą walkę to ja już wygrałem. A co to oznacza

Dziennikarz: ¿Qué quiere decir?

Mia: Właśnie, co to znaczy?

Jimmy: Skoro MaxiMasterMistrz swój debiut wygrał, a ja go przegrałem, natomiast swą drugą walkę wygrałem, a Master dopiero ją stoczy oznacza to jedno - on musi to przegrać. Prawa logiki i odwrotności na to wskazują.

Dziennikarz: Ajá.

Mia: Aha.

Jimmy: Oczywiście nie lekceważę swojego przeciwnika. Ja nie z takich, ja tego nie robię. Jakbym lekceważył rywali to bym walk w EWF nie wygrał. Moja kariera w EWF rozwija się porządnie. Mam dwa razy więcej zwycięstw niż porażek, a jak przegrywałem to z nie byle kim. To żaden wstyd przegrać w debiucie z feldmarszałkiem SeBą. To żaden wstyd przegrać z Vaclavem, obecnie jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym, wrestlerem w EWF. Trochę wstyd było przegrać z MN Raterem i Prinse, ale przebolałem tę klęskę. MaxiMasterMistrz mi nie straszny. To kolejny nacjonalista i kolejny prawdziwy Polak w federacji. Widać jest z tym problem w Polsce, wiele słyszałem, że postawy patriotyczne w Polsce się tępi, że miłość do ojczyzny to faszyzm.

Dziennikarz: Es increíble!

Jimmy: Tak, to niesamowite, a jednak możliwe. Później biedna młodzież musi jakoś odreagować i szuka ujścia tej miłości. Znajduje je w profesjonalnym wrestlingu, znajduje je w Extreme Wrestling Federation. Przykładem tego Prinse, czy też obecnie pan Żubr, przykładem tego jest też pan MMM. Nie mam nic przeciwko miłości Polski, to fajny kraj, niech go kochają, bo warto, bo przecież lubi tak szybko odchodzić. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że MMM tej walki nie wygra. Nie zlekceważę go, dam z siebie sto procent moich możliwości i w sposób lekki oraz przyjemny pokonam tego zwolennika Prawdziwej Polski Podziemnej, z oddziału katowickiego. Ja jestem Indianinem na wygnaniu. Jest mi bardzo przykro, że nie mogę wrócić po moje dziedzictwo do Stanów. Zła macocha wygnała mnie z ojcowizny, odebrała dziedzictwo. Teraz wrestling jest moim jedynym dziedzictwem, jedynym spadkiem. Nie mogę przegrywać. Muszę zrobić wszystko by pokonać Mastera. Wypadki się zdarzają, ale nie mogą się trafiać często. Fajni mają do mnie zaufanie, a porażkami takie zaufanie można łatwo stracić.

Dziennikarz: ¿Qué es lo más peligroso en su opponet?

Mia: Właśnie Jimmy, co jest najstraszniejszą rzeczą w twoim rywalu. Powiedz, powiedz.

Jimmy: Pseudonim, MaxiMasterMistrz. On wymaga wiele wysiłku by to wymówić. To bardzo trudno. Niech pan spróbuje.

Dziennikarz (bełkotliwie): MaxiMasterMistrz. Fue muy duro!

Jimmy: Pewnie, że trudno. Przecież mówiłem, a ja nie zasypuję gruszek w popiele - cokolwiek to polskie powiedzenie ma znaczyć, bo ja nie mam pojęcia. It's time to win! It's time, it's time!

Mia: Chicka-chicka-chickasaw!

Jimmy: Zwycięstwo będzie moje. To będzie kolejna cegiełka do budowy mojej pozycji w EWF. Buduję ją powoli, metodycznie, nie śpieszę się nigdzie, bo wiem, że wszystko wymaga czasu. Sukcesy w końcu przyjdą. Może jakiś pas też się trafi, kto to wie, kto to wie. Moim zadaniem jest likwidacja rywali. Ja, Jim Louanoatubby, nie mam prawa przegrać z....

Dziennikarz (znów bełkotliwie): MaxiMasterMistrz?

Jimmy: ¡Exactamente!

Mia: Woooooooooooooo!!!

Jimmy: Woooooooooooo!!!

Dziennikarz: Gracias por la entrevista.

Jimmy: To ja dziękuję.

Dziennikarz: Buena suerte en su lucha!

Jimmy: Dziękuję, ale wygram nawet bez szczęścia. Jestem po prostu lepszy.

Mia: Wooooooooooooooooo!!!!

Jimmy: Wooooooooooooooo!!!

Dziennikarz: Wooooooooooooooooooooo!!

Wszyscy na lotnisku: Woooooooooooooooooooooooooooooo!!!






==============

Koniec

==============
 
     
Grishan 
Lower Midcarder



E-fed: Franko The Butcher
Dołączył: 17 Sie 2010
Posty: 383
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2013-11-05, 19:02   

Wooooooooo!!!

Fajny erp - dobrze, że się pojawił. Miło, że nie wymiękasz i mam nadzieję, że pozostali spóźnialscy też uraczą nas swoimi tekstami ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group