Czy Renee Young powróci do Total Divas? Najle... (zobacz)
PIONIERZY WRESTLINGU #1 - STANISLAUS ZBYSZKO... (zobacz)
Gwiazdor RoH nie przejdzie do WWE, Duża walka... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Wegańskie dyniowe tagliatelle pełnoziarniste
Autor Wiadomość
Anapolon 
Midcarder



Wrestler: Kevin Steen | Damien Sandow
E-fed: Bane
Dołączył: 23 Sty 2011
Posty: 822
Podziękował: 13
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2015-09-11, 02:50   Wegańskie dyniowe tagliatelle pełnoziarniste

Korytarz hali.

Cassandra Tisserant – Nagrywasz? Żeby nie było plotek tak jak o Agnieszce.

Ktoś z offu musiał przytaknąć.

Cassandra Tisserant (rześko) – To do roboty!

Reporterka pewnie otwiera drzwi i wkracza do szatni Bane’a – że to jego informuję nas stosowana tabliczka. Rozgląda się po pomieszczeniu, ale panuję w nim pustka.

Cassandra Tisserant (posmutniała) – Czyżbym się spóźniła?

Spodziewanie dla nas otwierają się drzwi do łazienki i między futrynami widzimy Syna Anarchii.

Bane (wycierając ręcznikiem twarz)– Co tu się kurwa odjebuje?

Były D-Champion w ręczniku przywiązanym w pasie i po prysznicowych klapach odrzuca ręcznik gdzieś poza kadr, a następnie spogląda na Cassandre.

Cassandra Tisserant – Wywiad chciałam…

Bane (rozsiadając się na kanapie) – U mnie zawsze bezproblemowo. Pytaj.

EWF-owa kobiecina od wywiadów też postanawia usiąść. I niestety dla niej wybiera takie miejsce, że cześć ciała Bane, której nie chciałaby (przynajmniej oficjalnie, bo wiadomo, że chce, ale równocześnie zależy jej by pozować na obiektywną) oglądać. Po chwili dezorientacji pomieszanej z zakłopotaniem ogarnia się.

Cassandra Tisserant – Jak się czujesz po porażce?

Bane – Po pierwsze, Bane nie przegrywa, Bane tylko czasem nie wygrywa, ale i tak zawsze jest najlepszy. (Cassandra próbuje się wtrącić) Kojarzysz? Widzisz, dzięki mnie Psycho odkrył sekret jak dostać wcześniejszą emeryturę. ZUS go nienawidzi! [ZOBACZ MEMY] (uśmiecha się szyderczo) A to przywłaszczenie sobie jego hasła jest hmmm… jedną z form zapłaty za tą wiedzę.

Cassandra Tisserant – Nie wyglądasz na specjalnie zmartwionego utratą szansy bycia World Champem.

Bane – Kaśka… Wiem, że tu w polscę jak ktoś wyjedzie na wycieczkę zagraniczną to bierze własne żarcie w słoiki by na miejscu nie wydawać, więc musicie mi uwierzyć na słowo, ale słuchajcie… w dobry Japońskich restauracjach można kupić butelkę whisky i jak się jej nie wypije to lokal odstawia ją na półkę i czeka ta butelka aż po nią wrócisz. Dzisiaj wziąłem kilka łyków, przez pewnego chujka nieudało się dopić do końca, ale nic straconego, przy następnej okazji zabiorę co moje. (krótka pauza, w której się lekko wkurwia) Tak w ogóle, kurwa, to jakim cudem ta walka się odbyła. Wszyscy widzieli jak mnie oszukano, przecież ja nieświadomie pod wpływem byłem, nie ma tu kurwa jakiś przepisów zabraniających? Gdzie jest kurwa Związek Wrestlerów Polskich? Screwjob z góry na dół, w chuj!

Cassandra Tisserant – No właśnie, Bidam dospał ci tabletki gwałtu do napoju, będziesz próbował się odegrać?

Bane –Złapie i wypierdole na środku Syrii. Niech spierdala pontonem do niemiec po socjal.

Cassandra Tisserant – Z Korei Bidam uciekł to i z Syrii ucieknie. A tak na poważnie?

Bane – To było kurwa poważnie.

Cassandra Tisserant – No tak… Na przyszłej gali będzie turniej tagów, Bidam razem z Franko są mistrzami, może będziesz miał okazję się z nimi zmierzyć w parze z Szakalem.

Bane – Szakal, kurwa, zajmuję się jakąś walką żeby można było swobodnie kurwować na antenie… popieram! Przypierdolić też potrafi, jak się nie spóźni to powinno być dobrze.

Cassandra Tisserant – Nie boisz się, że nie macie szans zdobyć pasów? Franko i Bidam są mistrzami już bardzo długo.

Bane – Wyjebane mam na te tytuły. Tak jak w sumie wszyscy. Franko z Bidamem są mistrzami tylko dlatego, że przez 364 dni te pasy nikogo nie interesują. Raz w roku jest turniej. I tyle. Mnie one nie interesują tylko przez jeden dzień więcej. To zbędna błyskotka. (krótka pauza) Nie oczekuj więc ode mnie jakiegoś zdziczałego nadpoświęcenia, czy odepieradalania jakiegos szajsu byle tylko je zdobyć. Jeśli trafi się szansa, to skorzystam, ale jeśli będzie się działo coś ważniejszego to nie będę dawał o nie jebania. A „mistrzów” się nie boję, bo niby czego? Z Frankiem walczyłem nie raz, nie raz mu spuściłem wpierdol i wiem, że mogę to zrobić znowu. Żółtek z wystającym kręgosłupem też mi nie straszny. Obaj do rozjebania. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Legenda ich drużynowego niepokonania wyrosła z powietrza i ktoś im to udowodni. Czy ja z Szakalem? Być może. Wszyscy wiedzą tylko tyle, że mistrzowie się tymi pasami pożegnają, bo w końcu będzie walka, w której tytuły będą na szali.

Cassandra Tisserant – A co z innymi rywalami? Właśnie przed chwilą dowiedzieliśmy się, że Nass Jazzowski będzie w tag teamie z powracającym toolem.

Bane – Toolem? To on żyję?

Krótka cisza.

Cassandra Tisserant (niepewność zmieszana z absurdalnym zdziwieniem) – No tak?

Bane – No patrz pan… (spogląda na ekran telewizora) Faktycznie. Stoi tam w żywych kolorach, cały i zdrowy… (znowu zwracając twarz w kierunku reporterki) to tylko jego kariera jest martwa, c’nie? Czy to nie on hucznie zapowiadał, że na Kwietniowej Anarchii w ringu zobaczymy go po raz ostatni? Zresztą nieważne. Teraz jest tu znowu, gotów wyjść i kopać dupy. (krótka pauza, w której wpada w zadume) Wiesz co jest najgorsze w śmierci? Kiedyś przeczytałem, że najgorzej jest umierać szczęśliwym. I kurewsko się z tym zgadzam. Rozgoryczony, smutny, pozbawiony nadziei i pewnym co do ogólnej koniecznej chujowosci przyszłości - dużo łatwiej powiedzieć sobie „pierdole to wszystko” i pożegnać się z życiem bez żalu. Kiedy jednak czujesz, ze oto przytrafia ci się najwspanialszą rzecz w życiu i wreszcie “to wszystko ma jakiś sens” Bum! Przychodzi po ciebie. I tak sobie tera kurwa myślę, że w role śmierci u Toola wcielił się Super Crazy. Wrócił i chce z powrotem. Ale Tool zapomina, że zwłoki nie walczą. Zwłoki są słabe. I Tool jak każde inne zwłoki zostanie zakopany na cmentarzu wrestlingowych legend. Towarzystwo doborowe, ale nieaktywne. (pauza) Chciałoby się powiedzieć, że najwięcej na tym duecie straci nass, bo Tool nie będzie w jego rękach narzędziem, a betonowym klocem ciągnącym go na dno. Tylko pozornie. Takie zestawienie na pewno nassowi odpowiada. Łatwo stawiać się w roli tego najlepszego, ale najbardziej niedocenionego, bez możliwości szans udowodnienia swojej dominacji. W turnieju żadne ograniczenia nie obowiązują. Czysta porażka oznaczałaby, że jednak może to nie do końca tak jest… że może kwieciste hiperbole zapaśniczych uzdolnień są niczym więcej niż jebanym bulszitem. Mogłoby się okazać, że Jazzowski jest w tym miejscu na jakie zasługuje, a o mistrzostwo świata biją się od niego lepsi. Lepiej zatem dla jego pr-u, że taką kula u nogi ktoś mu przyczepił i całkiem możliwe, że lepiej też dla niego samego, bo sprawia wrażenie, że sam w te własne bajki wierzy. Takie brutalne zderzenie z rzeczywistym mogłoby się dla jego psychiki źle skończyć. Po przegranej z Szakalem wstąpił do zakonu. Nie wiadomo co tera by odjebał. Jebnięty jest nieźle.

Cassandra Tisserant – Chyba te słowa mu się niezbyt spodobają…

Bane – Założę się, że jest wręcz przeciwne.

Cassandra Tisserant – Co masz na myśli?

Bane – Nevermind. To nie czas i miejsce….

Cassandra Tisserant – Jak uważasz. Yyy… Mocnym kandydatem do zwycięstwa jest też tag team złożony z Super Crazy’ego i Vaclava.

Bane – Mocna to jest 20 letnia whisky. Oni są tak mocni jak ta vaclavowa perła. Głupi człowiek wywnioskowałbym z tego porównania, że właśnie uznałem ich za gówno. Osobno są całkiem nieźli. Razem, niczym prawica, nie tym razem. Bo kurwa serio, ktoś potrafi sobie wyobrazić tego nieokrzesanego śmierdziela stojącego całą walkę ramie w ramie z Crazy’m? Nie przypierdalając mu niczym? Kurwa, podrzucają sobie trupy do szafy, jednego aresztuję policja i nie wiadomo czy będzie walczył, bo znając polski wymiar sprawiedliwości obejrzenia nagrania z gali ustalą na październik, a do tego czasu kutas będzie gnił w pierdlu. Nawiasem mówiąc, kurwa całkiem słusznie - niech ginie. (pauza) I oni są mocnymi kandydatami do wygranej? Po takich akcjach widok tej dwójki współpracującej razem dla żadnego rozsądnie myślącego człowieka się nie kalkuluję. Prędzej jeden drugiemu przypierdoli drabiną niż pozwoli tag partnerowi ściągnąć pas. To tak jakby zobaczyć Batmana i Jokera, wiadomo, jakie ghotam city tacy bohaterowi, a jokera i vacłava łączy tylko chęć ubieranie tego samego przepoconego ubrania, grających do jednej bramki. Coś by tu było kurwa nie tak. Większe szansę daje Korwinowi na wejście do sejmu, niż tej dwójce na tytuły.

Cassandra Tisserant – A Super Crazy…

Bane (przerywając) – Kupując wegańskie dyniowe tagliatelle pełnoziarniste osiedlasz postmodernistę.

Cassandra Tisserant – Co?

Bane – Nic.

Cisza.

Cassandra Tisserant (po chwili dezorientacji) – Wspomniałeś o Korwinie, w EWF rozwija się konflikt między klasowy, który teraz będzie razem w tag teamie – SeBa i Franz. Co o tym siądziesz?

Bane – Wyjebane.

Cassandra Tisserant – A konkretniej?

Bane – A po chuj? No, ale dobra… Hmmm… SeBa to korwinista, więc jako zwolennik skrajnego darwinizmu społecznego będzie musiał uznać prawo silniejszego, czyli moje… a, że jak typowy kuc stoi na samym dole drabinki i w państwie swojego krula byłby skazany robić za 2zł na godzinę to dostanie lekcję kapitalistycznego wpierdolu nie tylko ode mnie. Drugi to socjalista, więc w ramach wyrównania szans rozdystrybuuje kopy w dupe po równo. Wystarczy?

Cassandra Tisserant – No... ale przydałby się jeszcze jakieś przemyślenia o pozostałych rywalach...

Bane – A są jacyś jeszcze?

Cassandra Tisserent – Całkiem sporo…

Bane – To dawaj, kuźniar style.

Cassandra Tisserant - Don Camillo I PepsiBossman?

Bane – Członek takiej trochę rodziny Soprano tylko złożona ze zdecydowanie mniejszej ilości pieniędzy i zdecydowanie większej ilości alkoholowego zespołu płodowego w drużynie z chodzącym dystrybutorem napoi gazowanych... Co może pójść nie tak?

Cassandra Tisserant - Nabeshima I Żubr?

Bane – Japoniec i człowiek, który szczyci się, że żyje w kraju, w którym talerz satelitarny z logo Polsatu stanowi wyznacznik wysokiej majętności? Do odstrzału.

Cassandra Tisserant – Niezbyt pochlebnie wypowiadasz się o tym kraju. Nie myślisz, że Żubr jako polski patriota nie będzie bardziej zdeterminowany by ci zrobić krzywdę za wszystkie złe rzeczy, które powiedziałeś o Polsce?

Bane (z udawanym oburzeniem) – Wypraszam sobie, kurwa! To ja jestem polskim patriotą. Od momentu, w którym uznawany za propolskiego polityka, a równocześnie prezydent polski twierdzi, że ta wasza jebana mentalna kolonia watykanu jest w ruinie to mogę się chyba takim mianem określać. Zwłaszcza, że partia opozycyjna w stosunku do niego ma opinie zdrajców ojczyzny. To, że używam niewyszukanego i bardzo dosadnego słownictwa niż prezydent nie oznacza, że się w pewnych aspektach nie zgadzamy. Obaj zgodnie uważamy, że polska to gówno. On chce ten kraj naprawiać, ja bym wszystko spalił. I choćby Żubr wpierdolił sobie dwa garnki bigosu, zrobił pranie w zlewie i wyrwał kilka drzewek na marszu niepodległości to państwo, w którym najważniejsza osoba w kraju jest szantażowana, że będzie mógł dalej brać komunię wyłącznie pod warunkiem, jeśli publicznie odszczeka, że wolno w Polsce leczyć niepłodność inaczej, niż gusłami katolickich szamanów, dla niepoznaki zwanymi naprotechnologią, to państwo tak do bólu żałosne, że nawet nie warto się z niego śmiać. Zaorać wzdłuż i wszerz. I ja jeśli będę miał okazję to samo zrobie z Żubrem by pokazać jeszcze bardziej jakie wielkie nic znaczy polska.

Cassandra Tisserant - Polla Kinzler i MaxiMasterMistrz?

Bane - …

Cisza.

Cassandra Tisserant - Kevin Korn i John Christman?

Bane – Nie znam…

Cisza.

Cassandra Tisserant - Dobra, ostatnie dwa wytniemy. (kierując wypowiedz do kamerzysty) Da radę? No to dziękuje za wywiad.

Bane – Na szybko i kurwa miesiąc fajrantu.

KONIEC



============================
TAKIE TAM PROMO JAKI JESTEM BOGATY
============================

utube/BaneTV


Kamera jakby z telefonu. Widać stół, a na nim pudełko.

Głos Bane'a z Offu - Hallo. Dzień dobry panu, interesuję mnie zegarek rolex datejust, dwutonowy, ze złota i stali nierdzewnej, dla mężczyzn.

Głos z telefonu - Tak...

Głos Bane'a z Offu - Czy mógłbym mi pan podać cenę tego zegarka. Mam numer modelu nawet.

Głos z telefonu - Tak, tak, proszę podać..

Głos Bane'a z Offu (czytając z pudełka) - Numer modelu jest 1459650.

Głos z telefonu - A jaki kolor tarczy pana interesuje?

Głos Bane'a z Offu - Szampański. A jeśli chodzi o bransoletę to wolałbym oystera.

Głos z telefonu - Już chwileczkę...

Chwila ciszy.

Głos z telefonu - Cena detaliczna za ten zegarek to 50780 zł.

Głos Bane'a z Offu - Dziękuje bardzo, do usłyszenia.

Głos z telefonu - Do widzenia.

Dźwięk rozłączania.

Głos Bane'a z Offu - Słyszeliście kurwa?!

Wyciągając z pudełka i pokazując zegarek

Głos Bane'a z Offu - No!



____________

Mam nadzieje, że imperator jest dumny. Pisałem to od 11. Dochodzi trzecia. Chciałem chociaż coś oddać. Jak będzie jakiś przełożenie terminów to się skurwie.
_________________
Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group